BEZ ŚRODKÓW DO ŻYCIA

Była wtedy tak strasznie głodna. Wolała wychodzić na ulicę, narażając się na krzyki żandarmów. Biegła wtedy do swoich przyjaciół na ulicę Campagne-Premere. Pozowała im przy świeczce. Pili niesłodzoną herba­tę, a czasami ktoś przynosił puszkę sardynek, trochę pasztetu albo garnek ro­sołu z kury Nikt nigdy nie pytał o pochodzenie tych wiktuałów. Wszystkie fabryki przestawiły produkcję na potrzeby armii. Ona też praco­wała w jednej z nich – produkowano tam amunicję i sprzęt bojowy. Pracowała jak mężczyzna. Jednakże kiedy z fabryki w Saint-Ouen zaczęto zwalniać naj­młodsze robotnice, zapewniając zatrudnienie wyłącznie kobietom mającym mężów na froncie, znalazła się bez środków do życia. Nie chciała jednak być na utrzymaniu Mendrzyckiego. Krępowało ją to. Pragnęła mu nawet pomóc.

Witaj na moim serwisie! Z wykształcenia jestem kosmetyczką, ale moda to jedna z wielu moich pasji. Na stronie znajdziesz wpisy zarówno urodowe, jak i te w całości poświęcone modzie. Zapraszam do aktywnej dyskusji w komentarzach!