DZIWNE KREATURY

Jej głównym źródłem utrzymania były tworzone przez nią dziwne kreatury. Robiła je ze skóry i ścinków materiału, przytwier­dzając do nich wesołe bądź zatroskane maski Paula Poireta, znanego dyktato­ra mody, i Jeana Bórlina, pulchnego tancerza z Baletu Szwedzkiego. Była dum­na, że na przykład ze starej lalki, którą znalazła kiedyś w sklepie ze starzyzną, stworzyła prawdziwie nowoczesne dzieło sztuki. Ach, ta Maria! Gdy tylko otwiera usta rozlega się taki jazgot, jakby nagle ktoś upuścił stos talerzy. To jej swoista „nocna muzyczka”. Trzeba by ją zoba­czyć „w akcji”, tę krąglutką blondynkę, jak podczas improwizowanych uroczy­stości przeistacza się w słowiańską Madame Sans-Gene i tańczy kozaka, za­dzierając spódnicę i strojąc śmieszne miny.

Witaj na moim serwisie! Z wykształcenia jestem kosmetyczką, ale moda to jedna z wielu moich pasji. Na stronie znajdziesz wpisy zarówno urodowe, jak i te w całości poświęcone modzie. Zapraszam do aktywnej dyskusji w komentarzach!