JAK ALICJA W KRAINIE CZARÓW

W tamtych czasach Kiki stale czuła się nieszczęśliwa, pogardzana i poniża­na. Bo przecież to takie ważne, kiedy jest się dzieckiem, żeby mieć ładne krę­cone włosy albo długi warkocz. Lepsza więc była ucieczka i chodzenie na wagary. Zbyt często upokarzano ją ciągłym naśmiewaniem się z jej śmiesznej fryzury i jajowatej głowy. O wiele przyjemniej było na porośniętych lawendą łąkach albo na śmietnikach, które przeszukiwała razem ze swoim ojcem chrzestnym. Zajmował się on wywózką śmieci na wysypisko; jeździł dwukołowym wozem ze skrzynią, ciągniętym przez starego konia. Od czasu do czasu dorabiał przemytem alkoholu. Na wysypisku Kiki stawała się Alicją w Krainie Czarów. Rozsiadała się wygodnie na stercie szmat i żelastwa, wymyślając bajeczne historie o książętach i rozbójnikach.

Witaj na moim serwisie! Z wykształcenia jestem kosmetyczką, ale moda to jedna z wielu moich pasji. Na stronie znajdziesz wpisy zarówno urodowe, jak i te w całości poświęcone modzie. Zapraszam do aktywnej dyskusji w komentarzach!