MATKA KIKI

Matka Kiki wyjechała w poszukiwaniu pracy do Paryża. Zatrudniła s ę w drukarni, daleko od Chatillon-sur-Seme i plotek. Jednakże jako pan, z Pa­ryża nie powodziło się jej zbyt dobrze i przysyłała zaledwie pięc franków na mleko. Pięć franków – mówiła sąsiadka. – Co to jest na utrzymanie dziecka?! Miała rację, to był marny grosz. A do tego wychowawczyni w szkole me przepadała zbytnio za dziećmi z ubogich rodzin. Była okropna. Traktowała Ki­ki jak nędzarkę. Było to tym bardziej przykre, ze odpowiadało prawdzie. Poza tym Kiła, niemal przez cały czas pobytu w szkole, musiała stac w ką cie z twarzą zwróconą do pomalowanej na zielono ściany. To było straszne.

Witaj na moim serwisie! Z wykształcenia jestem kosmetyczką, ale moda to jedna z wielu moich pasji. Na stronie znajdziesz wpisy zarówno urodowe, jak i te w całości poświęcone modzie. Zapraszam do aktywnej dyskusji w komentarzach!