NAPRZECIW MANA

Gdyby nie była w tak dobrym nastroju, dzięki poznaniu Mana, szepnęłaby z pewnością temu typowi parę niezbyt przyjemnych słów ze swego bogatego słownika, jak choćby – „ty zadyszany pekińczyku” albo – „zasyfiały ra­molu”. Jednak tym razem poprzestaje tylko na chłodnym spojrzeniu. Siedzą w restauracji. Ona naprzeciw Mana. Od razu chwyciła kartę dań.Jest bardzo rozmowna:Patrzcie! Przecież tam siedzi Kisling! Och, welsh-rarebit\ Pan też lubi tańczyć, prawda? Kto je zupę?Man stawia. Niech zamawiają to, na co mają ochotę! Nie znaczy to jednak, że jest bogaczem. Przyjechał do Paryża dzięki pomocy swego mecenasa, pana Howarda, magnata węglowego, który zafundował mu bilet na statek. 

Witaj na moim serwisie! Z wykształcenia jestem kosmetyczką, ale moda to jedna z wielu moich pasji. Na stronie znajdziesz wpisy zarówno urodowe, jak i te w całości poświęcone modzie. Zapraszam do aktywnej dyskusji w komentarzach!