WENUS Z MONTPARNASSE’U

Jest wczesny poranek. W pracowni można się umyć tylko w miednicy, a wo­dę trzeba nosić ze studni znajdującej się na podwórzu. Kila myje się więc w toa­lecie w La Rotonde, po czym idzie pozować swemu nowemu „klientowi”. Jest nim japoński malarz, który urządził sobie pracownię w garażu, w podwórzu kamieni­cy pod numerem 5. na ulicy Delambre, w miejscu, gdzie niegdyś była stajnia. Ja być Tsuguharu Foujita, syn generała Foujity ze sztabu generalnego Je­go Cesarskiej Mości – przedstawia się, oddzielając poszczególne sylaby.Wszyscy nazywają go jednak po prostu Fou-Fou i to określenie bardzo do niego pasuje. Jest typem człowieka, jakiego nie często zdarza się spotkać.

Witaj na moim serwisie! Z wykształcenia jestem kosmetyczką, ale moda to jedna z wielu moich pasji. Na stronie znajdziesz wpisy zarówno urodowe, jak i te w całości poświęcone modzie. Zapraszam do aktywnej dyskusji w komentarzach!